Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
32 posty 62 komentarze

kamień w bucie

Uparty - Jestem Chrześcijaninem, Polakiem i nie wstydzę się, ani Ewangelii, ani mego narodu, ani mojej tradycji.

Apokalipsa teraz? Czy to co widzę ,to fałszywi prorocy.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

 Od pewnego czasu z zainteresowaniem czytam posty podpisane pseudonimem Circ. Po ich przeanalizowaniu zacząłem się zastanawiać, czy nie mamy do czynienia z fałszywym prorokiem znamionującym jakiegoś rodzaju „koniec świata”. Jeżeli do tego dodamy informacje o wybuchających w różnych miejscach wojnach i rewolucjach, o klęskach żywiołowych to rzeczywiście jest się nad czym zastanawiać i to w kategoriach Apokalipsy. Nie wieszczę żadną miarą końca świata ani w znaczeniu fizycznym, ani nawet w znaczeniu społecznym ale koniec świata instytucjonalnego to co innego, nad tym już się zastanawiam.

Bodajże wczoraj przeczytałem post na NE, w który ktoś zauważył, że zbitka słowna „prawo i sprawiedliwość” jest pojęciem starotestamentowym. Skojarzyłem do z lansowaną przez Circ tezą o antychrześcijańskim charakterze Pisaków. Czyli z jednej strony jest ktoś, to odwołuje nas od wiary, a z drugiej, inny wskazuje wskazuje na „talmudyczne” korzenie nazwy Pis`u otwierając tym samy drogę do wpisania Pis w spisek żydowski. Czyli ktoś chce powiedzieć, że chrześcijanie i Polacy powinni trzymać się od Pisu z dala? Okazuje się, że propaganda libertyńska to za mało by nas zwalczyć, że trzeba zarzucić nam satanizm?

Uwzględniając, że Circ, po to by wykazać niechrześcijańskość Pis, „autorsko interpretuje” Objawienie zaczynam dochodzić do groźnych wniosków. Wydaje się, jakby doszło do sojuszu interesu politycznego z interesem „bytów niechrześcijańskich” w zwalczaniu Pis'u. Ze względu na znaną mi płeć Circ nie mogę powiedzieć lapidarnie, jak to się mówiło w pokoleniu moich rodziców, że widzę spisek kurwy i szatana, bo mogło by to być opacznie zrozumiane jako inwektywa, a na pewno nie mam nic do zarzucenia pod względem prowadzenia się blogerce Circ. Pod względem zaś jej poglądów religijnych bardzo dużo.

Po pierwsze kwestia związku między porządkiem religijnym a państwowym. Ja też jestem zwolennikiem państwa teokratycznego ale pamiętam o tym, że podstawą mojej religii jest oddzielenie spraw boskich od spraw ludzkich. Dla Żydów w Starym Przymierzu najważniejsze było przestrzeganie szabasu. Była to główna cecha różniąca ich od obcych. Chodziło o to, by w dniu modlitwy nie robić nic praktycznego, nic związanego ze światem materialnym. Dodatkowo kapłani nie mogli, jakby to powiedzieć dzisiejszym językiem, prowadzić działalności gospodarczej, nie mogli nawet posiadać ziemi. Musieli mieszkać u innych! Istota Objawienia to oddzielenie dwóch porządków. Ewangelia nic pod tym względem nie zmienia, bo Chrystus na pytanie o najważniejsze przykazanie powiedział, „miłuj Pana Boga swego …. , i po chwili dodał, że jest jeszcze drugie „miłuj bliźniego swego....”.

Czy Chrystus był nie inteligentny i nie potrafił zaprzeczyć, że nie ma jednego najważniejszego przykazania a są dwa najważniejsze czy też uznał , że jest jedno i dotyczy ono właśnie oddzielenia tych dwóch porządków w czasie. Bo czy było by to nielogiczne gdyby nie mówił, że są to dwa przykazania i połączył je jakimś spójnikiem? Logicznie i gramatycznie było by wszystko w porządku. Wynika z tego, że za rzecz najważniejszą uznał właśnie oddzielenie tych dwóch porządków. A o ile dobrze rozumiem wypowiedzi Circ chce ona ich połączenia, czyli chce pokopania fundamentów Objawienia. Dla tego też czytając jej wpisy zacząłem myśleć o przepowiedni pojawienia się fałszywych proroków.

Poza tym próby obwołania Chrystusa królem państwa ziemskiego już były. Gdy próbowano to zrobić za jego zgodą to uciekał, porzucając swoich zwolenników, bo szukał wyznawców. Jak Judasz Iskariota próbował go wmanewrować w przywództwo społeczne w znaczeniu świeckim, państwotwórczym, przez wywołanie buntu na skutek aresztowania Pana, to Chrystus wolał umrzeć na Krzyżu niż się na to zgodzić, wyjaśniając przy tym tuz przed śmiercią, że królestwo jego jest nie z tego świata. Czytając Circ mam wrażenie, że chce ona „powtórki z rozrywki”. Ja nie chce.

Czy z tego wynika, że Objawienie jest bezużyteczne w zakładaniu państwa w uzyskiwaniu przez nawet najsłabszy naród podmiotowości wśród innych silniejszych narodów?

Wręcz przeciwnie. Całe Stare Przymierze jest tego wzorem do naśladowania. Dekalog jest drogą do ….. dobrobytu – co wprost jest powiedziane w Księdze Powtórzonego Prawa. Tak samo twierdzą i prorocy.

Nawet w ks.Hioba jest zarzut szatana do Boga, czyż Hiob nie jest posłuszny Objawieniu, bo ma w tym interes finansowy? (przypominam- Hiob nie był Żydem, nie był związany z Bogiem przymierzem!). Zauważenie więc afiliacji nazwy Pis ze Starym testamentem powinno być dla każdego, w kim nie ma podstępu, powodem do dumy i radością, bo daje to nadziej na dobrobyt o spokój, na stworzenie stabilnego naszego państwa. Skąd więc ta rezerwa? Czyżby komuś przeszkadzało nasze państwo, nasz dobrobyt.

I teraz kwestia katastrofy smoleńskiej.

Wyobraźmy sobie, że na pokładzie samolotu byli by obaj Kaczyńscy. Czy dzisiaj mówiło by się o Turowkim, i Schetynie w kontekście ich powiązań, czy też jedynym rzekomo naszym wieszczem był by Pan dr Migalski? Czy Tusk byłby jeszcze Premierem, czy może już był by nim Schetyna a Migalski jego zastępcą. Czy po wcześniejszych wyborach a Tusk i Klich byli by objęci postępowanie prokuratorskim za niedopełnienie obowiązków służbowych?

Czy były by jeszcze szanse na odbudowę naszej podmiotowości w dającym się wyobrazić czasie, gdybyśmy się rozproszyli , gdy zabrakło by nam pasterza. Pewnie nie.

Ale też nie trzeba było by pomawiać nas o satanizm, gdyby nas nie było, nie trzeba było by przeinaczać Objawienia, gdyby nie trzeba było nas zwalczać bo by nas nie było. Można powiedzieć, że My pisacy będąc razem jako „coś co istnieje” działamy jak płyn kontrastowy w zdjęciu rentgenowskim, ujawniamy stan faktyczny a przez to narażamy naszych wrogów na unicestwienie bo pokazujemy ich naturę. Na początek Circ et consorces.

 

KOMENTARZE

  • autor
    Ciekawe i nietuzinkowe ujęcie.
    Z circ - od dawna mam "na pieńku", acz ostatnio strasznie szafuje podobnym zakresem określeń. Zatem pański wywód bliski jest moim poglądom - nie daje się Pan zwieść.

    Proponuję przeczytać na polacy.eu.org "cywilizacja Polska" + teksty uzupełniajace - tam wiszące.

    A odnośnie przykazań Chrystusa; mnie się widzi, że były nie dwa, a trzy Przykazania Miłości:
    - miłuj Pana Boga
    - miłuj bliźniego
    - miłuj siebie samego

    Dopiero takie ujęcie daje lepsze rozumienie zasad.

    Ale to już dalsze rozważania.
  • Istotnie.
    W podejściu do spraw wiary potrzeba pokory. We wdrażaniu wiary w życie potrzeba pokory i rozumu.
    Głoszenie objaśniania "planów Nieba" budzi słuszną ostrożność.
    Teza, że wolność zmajstrował nam Szatan kłóci mi się z "do wolności wyswobodził nas Chrystus".
    Mistycy żyją przeważnie w ukryciu. Także wsród nas;).
    I tak dalej.
    Pozdrawiam.
  • @Nathanel
    Interesujące skojarzenia. Ten sposób myślenia - podoba mi się i jest logiczny.
    Podobne uwagi są w moich cyklach tyczacych Biblii - znacznie szersze.

    PS. Tak sobie myślę; skoro dochodzi Pan do takich wniosków - to powinien Pan sobie zdawać sprawę, że na NP dla takich miejsca nie ma.
    Dojrzał już Pan do takich konstatacji?
  • @castillon
    Dziwna postać. Do niedawna Biblia była świetym tekstem, który tylko ona miała prawo interpretować i pouczać.
    Tworzyła Legion - a na moje pytanie o jakiś program, wartości, na jakich miałoby opierać sie działanie - stwierdziła, żeby nie marudzić, bo ona jest artystką - to wie.
    Ostatnio - odwołuje sie do zasady miłości. Fakt - to podstawowe prawo. Pytanie, czy ona rozumie, czym jest miłość?
    Bez złośliwości, ale kobieta, jeśli nie ma dzieci i rodziny - nie jest w stanie tego czuć. Kompensatą mogą być zgromadzenia - ale to inny rodzaj zależności.

    A coryllusa - przeczytam, acz jakoś nasze sposoby myślenia są różne - on dużo i dobrze pisze, ale nie zauważam u niego poczucia humoru. Bez tego nie da się tworzyć zdroworozsądkowych skojarzeń.Pozdr.
  • @bez kropki
    "Teza, że wolność zmajstrował nam Szatan kłóci mi się z "do wolności wyswobodził nas Chrystus"."

    Jeśli taki pogląd w sprawie głosi circ - to na pewno nie jest chrześcijanką. Na pewno nie jest taką osobą wewnętrznie. To bardzo groźne i błędne wskazanie - celem na pewno nie są poszukiwania dróg poznania, a mieszanie pojęć.
    Cenne rozróżnianie.
    Pozdr.
  • @castillon
    Przeczytałem coryllusa i pozostaję w dystansie do jego sposobu myślenia.
    Już nie mówiąc, że nie podoba mi sie traktowanie gości, którzy są krytyczni wobec jego poglądów.
    To dla mnie taki sam (w typie) fanatyk, jak circ, tyle, że o nieco szerszym spojrzeniu na świat.

    Odnośnie tamtych uwag;
    podtrzymuję, że konieczne jest utworzenie ruchu społecznego o strukturze rozproszonej a opartego o wartości, jakie niesie polskość. To winny być struktury całkowicie odrębne partiom politycznym, także PiS.
    Poparcie w chwili obecnej - chyba dla PiS, ale JK nie jest zbawcą narodu - może jedynie odegrać swą, oby pozytywna rolę.

    I uwaga. Obawiam się, że obecna sytuacja przerasta umiejętność przewidywanie JK - sytuacja przerosła założenia - chyba, że było to celeowe, ale wtedy JK byłby zagrożeniem dla Polski - wiekszym niż Tusk.
  • @Krzysztof J. Wojtas - Możliwe, że źle ja zrozumiałam,
    ale tak właśnie zabrzmiał dla mnie jeden z jej tektów. Z tym, że uwaga: piszę o swoim SUBIEKTYWNYM odbiorze. Nie dyskutowałam z nią o tym. A czasem wszak np. niezręczny szyk wyrazów lub inny lapsus językowy w zdaniu może "napsocić" w zakresie sensu tego zdania.
    Tak więc wstrzymuję się z oceną circ, podtrzymując jednakowoż postulat zachowywania ostrożności. Śmiem twierdzić, że miałam dobrych katechetów. Jako drogę życia pokazywali nam: wewnętrzną pokorę, osobistą relację z Bogiem (a więc nie wygłaszanie orędzi, że oto mnie oświeciło i ja wiem najlepiej), posłuszeństwo wobec nauczania KK (nie literalnie samego Kościoła, lecz Objawienia/dogmatów, jakie on głosi i przekazuje), otwarcie na innych ludzi, fakt, że P. Bóg stworzył nas wolnymi, ponadczasowy "złoty środek", umiar, równowagę, harmonię we wszystkim i parę innych równie "bezbożnych";) spraw.
  • @Krzysztof J. Wojtas - PS. Mnie osobiście nie podobają się np. takie stwierdzenia circ:
    "są pasterze i są owce". Owszem, są. Jak mnie P. Bóg powoła na "pasterza", to będę o tym wiedzieć, nie będzie zaś potrzeby informowania o tym innych;). Tym bardziej nie będzie potrzeby obwieszczania im, że oto są "owcami" i mają słuchać "pasterza". Wszak Bóg oczekuje od nas SŁUŻBY innym a nie "zarządzania" nimi. Co więcej, ci "inni" mają wolną wolę - mogą nas "słychać" (stać się "owcami") lub nie. A my nie możemy ich "zmuszać" ani "pasać" na siłę. Między głoszeniem dobrej nowiny a narzucaniem swoich (niechby najszczytniejszych) racji istnieje wszak pewna różnica...
    No i niby czemu ktoś ma mieć "monopol" na pojmowanie tego świata? P. Bóg dał rozum każdemu z nas. Owszem, niektórzy są prostsi niż inni. Toteż ci "lepsi" "podciągają" tych prostszych do swego poziomu. Ale nie na zasadzie "jedyniesłusznejideologii", lecz "głoszenia" (pokazywania, tłumaczenia, obwieszczania Nowiny WOLNYM jednostkom ludzkim).

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930